KLIKANIE ZABIJA PISANIE

Na stronie portalu onet.pl pojawił się ciekawy artykuł na temat pisania odręcznego. Poniżej cytujemy fragmenty artykułu, pełny artykuł znajdziecie tutaj.

Klawiatura komputerowa zabiła już stenografię, a teraz wypiera również pisanie odręczne.

Kiedy w 2006 roku w USA do egzaminów wstępnych na studia wprowadzono wypracowanie pisemne, tylko 15 procent z prawie 1,5 miliona zdających napisało je pismem pochyłym. A reszta? Literami drukowanymi.

To tylko początek fali uczniów, którzy już w nauczaniu początkowym nie mają zbyt wielu zajęć z pisania odręcznego. Najczęściej nie jest to więcej niż 10 minut dziennie. W efekcie coraz więcej młodych ludzi ma z nim problemy, podobnie jak z czytaniem takiego zapisu.

Nauczyciele wzruszają ramionami. Twierdzą, że uczenie odręcznego pisania jest reliktem w obliczu obecnych technik nauczania, języków obcych i zakresu materiału, jaki obejmują testy egzaminacyjne. Jednak naukowcy badający proces nauki pisania dowodzą, że umiejętność ta jest ważna ze względów poznawczych. Wskazują oni na badania, z których wynika, że dzieci bez biegłej umiejętności odręcznego pisania już od najmłodszych klas tworzą prostsze i krótsze wypracowania.

Uczeni, którzy badają teksty źródłowe, mówią, że upadek sztuki odręcznego pisania zmniejszy trafność i precyzję przyszłych badań historycznych. Inni z kolei rozpaczają nad zanikiem tej formy komunikowania się ze względu na jego piękno oraz indywidualny i osobisty charakter. (...)

Są i tacy, którzy twierdzą, że kultura jest obecnie na rozdrożu i na dobre zwraca się w stronę świata „klikanego”. Czy jednak zanik umiejętności ręcznego pisania powinien nas martwić?

Niedawno na Uniwersytecie Vanderbilt naukowcy odkryli nieznany, napisany odręcznie wiersz Roberta Frosta. Jak mówią historycy, dokumenty pisane odręcznie mają większą wartość dla badaczy, ponieważ można potwierdzić ich autentyczność. (…)

Zanik umiejętności odręcznego pisania może być również stratą poznawczą. Proces neurologiczny, w którym za pośrednictwem palców przekształcamy nasze myśli w pisane symbole, jest bardzo złożony. Kilka badań akademickich wykazało, że posiadanie dobrych umiejętności pisania w młodym wieku pomaga dzieciom lepiej wyrażać swoje myśli – to korzyść na całe życie. Dzieciom, które nie uczą się poprawnej techniki pisania, sprawia ono trudność, więc go potem unikają. Szkoły, w których uczy się pisania odręcznego, zaprzestają tego po trzeciej klasie, zaraz po tym, jak dzieci ledwie opanują tę umiejętność. Potem coraz częściej używa się komputerów i w czwartej lub piątej klasie wiele dzieci dochodzi do wniosku, że nie lubi pisać ręcznie.

Steve Graham, profesor z Uniwersytetu Vanderbilt, który bada proces nauki pisania, przeprowadził doświadczenia w grupie pierwszoklasistów, którzy pisali z prędkością zaledwie 10-12 liter na minutę. Wśród dzieci przeprowadzano - trzy razy w tygodniu przez dziewięć tygodni - 15-minutowe zajęcia nauki pisania. Po tym czasie podwoiły one prędkość pisania i potrafiły lepiej wyrażać swoje myśli. Zaobserwowano również poprawę umiejętności budowania zdań. (…)

W jednym z ćwiczeń drugoklasiści z szkoły podstawowej Yorktown w Bowie z wielką pieczołowitością stawiają litery na własnych kredowych tabliczkach - najpierw z mokrą gąbką, potem chusteczką, kredą i wreszcie ołówkiem w zeszycie. - W przyszłości te dzieci będą pisać znacznie czytelniej niż ich rówieśnicy, którzy nie mieli takich zajęć – przekonuje Lynne Maydag, szkolny koordynator nauki pisania. (..)

Źródło: Portal Wiedzy Onet.pl
PISMO A OSOBOWOŚĆ PREMIERA

Sztaby specjalistów łamią sobie głowy, jak ocieplić wizerunek premiera Jarosława Kaczyńskiego. Jak sprawić, by nie kojarzył się wielu Polakom jedynie z nieustanną walką, kłótliwością i śmiertelną powagą, czytamy w "Super Expressie".

Recepta jest tymczasem prosta: premier powinien ładniej pisać, stawiać wyraźnie literki, zaokrąglać brzuszki i zawijać końcówki. Powinno poskutkować! Okazuje się bowiem, że zmieniając charakter pisma można zmienić charakter! Jerzy Danton, psychografolog z Krakowa, któremu "SE" pokazał kilka próbek odręcznego pisma Jarosława Kaczyńskiego. - Mocne pociągnięcia, ostre kąty i tzw. harpuny to cechy świadczące o despotyzmie, wybuchowym temperamencie, zadziorności i kłótliwości - wylicza Danton.

Według specjalisty premier "ma skłonność do strofowania bliźnich, wygrażania palcem oraz impulsywnych reakcji". Za każdą literką postawioną przez premiera kryje się kawałek prawdy o nim samym.

Niewinne "J" w jego imieniu, pisane z naciskiem do dołu i ostro zakończone, przypomina skierowaną w dół maczugę. A to zaś - zdaniem grafologa - świadczy o destrukcyjnych skłonnościach i bezwzględnym dążeniu do celu. Usztywniane pismo, nagłe zmiany rozmiarów i formy liter to z kolei oznaka braku zaufania do samego siebie.

Zdaniem Dantona z charakteru pisma wynika, że Jarosław Kaczyński to typowy samotnik. Wskazują na to zbyt duże odstępy między wyrazami. - Lubi proste przyjemności. Woli skromną kolacyjkę w gronie kilku przyjaciół niż wielkie przyjęcie - tłumaczy grafolog. Zauważa on też niewątpliwe polityczne zdolności premiera. - Potrafi wychodzić z opresji, zaś nitkowaty podpis wskazuje na jego dyplomatyczny spryt - twierdzi Jerzy Danton.

Czy można zmienić cechy, które przeszkadzają? Tak. Wystarczy trochę poćwiczyć. A warto! Jerzy Danton zapewnia bowiem, że pracując nad charakterem pisma, można jednocześnie wpływać na własny charakter. - Premier powinien pisać piórem, które wymaga większej delikatności niż długopis.

Źródło: PAP/Interia.pl